...cofnieta zostalam w czasie o okolo dziesiec lat...to byl dobry sen...bezpieczny...odbywalismy jedna z powaznych zyciowych rozmow,gdy nagle rozlegl sie dzwonek alarmu...tyle jeszcze pytan we mnie zostalo niezadanych...tyle jeszcze...
czasami wydaje mi sie ze jestem martwa...
...czasami zyje tylko wspomnieniami...strzepkami rozmow i gestow,zapachami przeszlosci,piosenkami ktore zdaja sie miec tysiac lat...
...nie ma mnie w teraz...
Drogi Cieniu...mysle o Tobie ostatnio bardziej i bardziej...chcialabym usiasc przy herbacie i porozmawiac...czy zgubilismy siebie po drodze czy to tylko ja?...
ps.tesknie
ostatnimi czasy wzbraniam sie przed mowieniem dobrych slow o moich najwazniejszych i mniejwazniejszych.dlaczego?
wlasnie bolesnie zdalam sobie sprawe,ze moja milosc do udawania sie w stan spoczynku i trwania w tym stanie jak mozna najdluzej,zrodzila sie z pustki codziennosci.wyglada na to,ze wszystko,co najciekawsze,zdarza mi sie jedynie w snach:(
czy to juz kryzys wieku sredniego?....
patrze na te usta,dotykam ich ,upewniajac sie,ze ich idealny ksztalt nie jest jedynie wymyslem mojej wyobrazni...krew w zylach dochodzi do temperatury trudnej do zniesienia,boje sie,iz jeszcze chwila i eksploduje z krzykiem...szept,ktory znalazl droge wprost do ucha ,sprawia,za gubie i mysli i krok,nogi buntuja siej wladzy...mysle,mow,mow
...miala byc pustka i pustka byla i pustki nie ma,jest grzech.
uffff.minelo mi:)probably maybe,possibly yes:)
ma nadzieje,ze juz nikt nie czyta i moze pisac bez obaw...bo...wstyd tak pisac o zapatrzeniu w glebokie,madre oczy meza nieswojego ...bo nie powinna myslec o zniewalajacym usmiechu i o chlopiecym uroku dojrzalego mezczyzny...i o tym,jak ukradkowe spojrzenia rzucane co dziesiata sekunde,moga jednak byc zauwazone...i,ze w nowej pracy powinno sie
...Japonia plynie mi we krwi,siedzi pod skóra.wgryzla sie we mnie do kosci...Szczescie tam ekstatyczne momenty zachlysniecia sie tu i teraz ...
I obraz,ktorego nic nie zdola wymazac z pamieci-zapach maty tatami i jej niepowtarzalna faktura pod moimi palcami,reka wyciagnieta z futonu i polmrok pokoju idealnie pustego...moja Japonia